Wspomnienia z Majorki

W pierwszym tygodniu grudnia uczestniczyłem wraz z YKP Gdynia, JK Kamień Pomorski oraz z Nivea Team Poland w zgrupowaniu na Majorce . W ramach zgrupowania startowaliśmy w regatach Trofeo Ciutat de Palma. Kto by  nie chciał zrobić sobie wagarów i spędzić tydzień pod palmami na Majorce.  Ale pod palmami to my wcale nie leżeliśmy. Suszyły się tam jedynie nasze lycry. Przed regatami mieliśmy 3 dni intensywnych treningów. Niestety wielu z nas, włącznie ze mną, dopadła choroba żołądkowa. Mnie wykluczyło to z wieczornego wyjścia na miasto, a niektórych z treningu.

Pierwsze regaty za granicą były dla mnie nie lada wyzwaniem. Trwały one trzy dni, od niedzieli do wtorku. Startowało w nich ponad 380 zawodników z 18 państw. Udało się rozegrać 9 wyścigów. Mimo, że na starcie było ok.130 łódek, to nie było tłoku ponieważ linia startu była długa.

Pogoda dopisywała, choć drugiego dnia wiało dla mnie trochę za mocno, nawet do 20 węzłów. Sporą trudnością była fala niezgodna z kierunkiem wiatru.  Najlepiej z Polaków popłynęła Martyna Mik (10. m). Szkoda, że ostatniego dnia straciła trzecią pozycję (wyniki).

Choć regaty były organizowane przez królewski klub to nie przypominały królewskich standardów żywieniowych. Organizatorzy nie postarali się o nic zdrowego woleli podać hot doga, hamburgera, rosół z proszku i cole (czyli tradycyjnie po amerykańsku).  Natomiast dobrze była zorganizowana  sprawa schodzenia na wodę. Mimo jedynie dwóch slipów na taką duża liczbę startujących wodowanie trwało dość krótko. Przed regatami ustalono kolejkę do slipów, a za wpychanie się karano 10 punktami dodawanymi do wyniku.

Najbardziej zaskoczyło mnie to, iż na Majorce był otwarte lodowisko. W  Toruniu jest minusowa temperatura i nie ma lodowiska (jest tylko kryte), a tam jest prawie 20 stopni. Chcieliśmy sobie pojeździć na łyżwach ale zamknięto nam lodowisko przed nosem.

Na zgrupowaniu panowała przyjemna atmosfera.   Maks i Ewa mieli 15 urodziny, a trzech Mikołajów imieniny. Kiedy poszliśmy do miasta to Maks stawiał lody. Na Majorce robią doskonałe lody i nawet małe porcje są ogromne. Niektórzy oglądali Majorkę przez różowe okulary :)  Najbardziej spodobały się one Szymonowi i Lemurowi.

Pozdrawiam wszystkich uczestników zgrupowania oraz trenerów. Do zobaczenia na wodzie.

Dodaj komentarz

Adres elektroniczny nie będzie publicznie widoczny.

*

*